Tunel, który przybliżył Preikestolen
Przeprawiłem się na stronę Ryfylke promem tylko raz, wiele lat przed tym, zanim ktokolwiek w Stavanger zaczął mówić o tunelu pod fiordem. Warto to opisać, bo to fragment regionu, który już nie istnieje w tej samej formie, i bo myślę, że jego zniknięcie po cichu zmieniło to, co dzieje się na szczycie góry, którą większość ludzi widziała wyłącznie na zdjęciach.
Prom, oczekiwanie i inny rodzaj przybycia
Dawny sposób dotarcia na stronę Ryfylke samochodem ze Stavanger polegał na dojechaniu do promu, sprawdzeniu drukowanego rozkładu i czekaniu — czasem dwadzieścia minut, czasem bliżej godziny, jeśli źle oszacowałeś godziny albo rejs był pełny.
Potem powolna przeprawa, wyłączony silnik, mewy nad falą, zanim zjechało się na drugą stronę w kierunku Jørpeland i dalej w stronę Forsand oraz drogi, która ostatecznie wspina się do początku szlaku na Preikestolen. To nie był udręczający epizod. Jeśli już, stanowiło to część uroku — wbudowana przerwa, dzięki której czuło się, że opuszcza się jeden region i wjeżdża w inny, krainę Lysefjordu, jeszcze zanim zaczęło się wędrówkę.
Ta przerwa zniknęła. Ryfylketunnelen otwarto w 2019 roku, a wraz z nim prom obsługujący tę trasę przestał kursować na tym odcinku. To, co kiedyś wymagało sprawdzania godzin rejsów, dziś wymaga jedynie przejechania przez około 14,3 kilometra tunelu, w pewnym miejscu na głębokości blisko 292 metrów poniżej poziomu morza, i wyjechania po drugiej stronie już niemal na miejscu.
Czternaście kilometrów pod fiordem
Przejechałem tunel niedawno, w zwykły dzień powszedni rano, i kontrast był niemal komiczny. Żadnej kolejki, żadnego rozkładu, żadnego wyczekiwania z wyłączonym silnikiem na otwartej wodzie — tylko długi, łagodnie opadający tunel, zakręt na dole, a potem światło dnia po stronie Ryfylke. Dojazd z centrum Stavanger do początku szlaku na Preikestolen, kiedyś zbudowany wokół rytmu promu, jest dziś po prostu jazdą, od początku do końca, według własnego harmonogramu.
To prawdziwe udogodnienie dla każdego, kto tu mieszka, pracuje albo po prostu chce przedostać się z jednej strony wody na drugą bez sprawdzania aplikacji promowej. Nie twierdzę, że tunel nie powinien istnieć. Twierdzę, że infrastruktura zbudowana z myślą o ruchu lokalnym — dojeżdżających do pracy, przewoźnikach, ludziach łączących Stavanger z Sandnes i miastami dalej — przy okazji ścięła spory kawałek utrudnień na trasie do jednej z najczęściej odwiedzanych atrakcji przyrodniczych w Norwegii, i że ten efekt uboczny nie jest bez znaczenia.
Co skrót robi z początkiem szlaku
Przed powstaniem tunelu jednodniowa wycieczka na Preikestolen ze Stavanger wymagała uwzględnienia czasu na prom, co oznaczało uwzględnienie pewnego zapasu, co z kolei sprawiało, że część odwiedzających albo pojawiała się później niż zakładał sztywny plan na godzinę 8 rano, albo po prostu uznawała, że cała wyprawa brzmi na zbyt wiele jak na jeden dzień, i zostawała na dodatkową noc, albo rezygnowała. Tunel usuwa ten zapas. Dziś łatwiej jest potraktować Preikestolen jako decyzję podjętą tego samego ranka — sprawdzić pogodę, przejechać pod fiordem, zaparkować, przejść szlak, wrócić — bo przeprawa już nie działa jako naturalny hamulec ograniczający liczbę osób podejmujących taką decyzję tego samego dnia.
Nie sądzę, żeby to widać było w jakichkolwiek statystykach, ale myślę, że widać to na szlaku. Preikestolen przyciąga dziś rzędu 300 000 odwiedzających rocznie, a parking przy początku szlaku i sama ścieżka są wyraźnie zaprojektowane pod tłum, który dekadę temu byłby mniejszy — więcej samochodów krążących w poszukiwaniu płatnego miejsca, więcej ludzi skupionych w tych samych punktach widokowych, większy ruch na trasie, która, co warto podkreślić, nie ma barierki na krawędzi płaskowyżu. Nic z tego nie jest winą samego tunelu. To efekt uboczny: bariera, która wcześniej odsiewała część przypadkowych, spontanicznych wizyt, po prostu już nie istnieje.
Tunel nie zrobił tego sam
Byłoby nieuczciwe zwalić całą tę historię na 14,3 kilometra skały i betonu. Sława Preikestolen sięga dekad przed powstaniem tunelu — płaski płaskowyż zawieszony 604 metry nad Lysefjordem, bez barierki i z urwiskiem po trzech stronach, to dokładnie taki obraz, który dobrze się rozchodzi, na długo zanim tunel przyspieszył dojazd. Zainteresowanie w wyszukiwarkach, opisy w przewodnikach oraz nieustanny strumień zdjęć i filmów z samego płaskowyżu niemal na pewno przyczyniły się do liczby 300 000 osób rocznie bardziej niż jakakolwiek zmiana w sieci drogowej. Gdyby tunel otwarto do miejsca, o którym nikt wcześniej nie słyszał, zmieniłoby to bardzo niewiele.
To, co uważam za prawdziwe i warte powiedzenia wprost, to fakt, że tunel usunął jedyną przeszkodę, która wcześniej stała między „chciałbym zobaczyć Preikestolen” a „stoję u początku szlaku” — a utrudnienie to jedna z niewielu rzeczy, które po cichu ograniczają popyt, bez żadnej świadomej decyzji o jego ograniczaniu. Usuń je, a miejsce, które już wcześniej było popularne, staje się łatwiejsze do odwiedzenia pod wpływem chwili, łatwiejsze do wpasowania w jeden dzień przy okazji zawinięcia statku wycieczkowego albo krótkiego pobytu w Stavanger, łatwiejsze do dodania bez większego planowania. Reputacja sprawiła, że ludzie chcieli tam pojechać. Tunel sprawił, że stało się to tańsze — czasowo i pod względem uciążliwości.
Droga, nie plan trasy
Nic z tego nie zastępuje faktycznego zaplanowania wędrówki. Jeśli zastanawiasz się, kiedy jechać, ile trwa sam spacer, albo jak wygląda sytuacja z drogą do Lysebotn dalej w Ryfylke, to temat na osobną stronę, a nie fragment eseju o tunelach i promach. To, co chciałem tutaj zapisać, jest węższe: konkretna przeprawa, która kiedyś istniała, konkretny tunel, który ją zastąpił, i początek szlaku, który zachowuje się dziś inaczej, odkąd dojazd tam ma o jedną przeszkodę mniej. Jeśli niedawno przeszedłeś płaskowyżem i zastałeś zapełniony parking oraz zatłoczoną ścieżkę, tunel pod fiordem jest niewielką, w większości niewidoczną częścią przyczyny.
Po stronie praktycznej odwiedzin — czas, tłumy, parking i to, co jest otwarte kiedy — przewodniki ile trwa wejście na Preikestolen oraz najlepszy czas, by uniknąć tłumów na Preikestolen wchodzą w szczegóły, które ten tekst świadomie pomija, a dwudniowa trasa po Stavanger i Preikestolen pokazuje, jak wpasować wędrówkę w resztę krótkiego pobytu.
Pytania o tunel i dostęp do Preikestolen
Co dokładnie zastąpił Ryfylketunnelen?
Zastąpił przeprawę promową dla samochodów na odcinku systemu Boknafjord, która łączyła Stavanger z regionem Ryfylke, w tym z drogą prowadzącą do Preikestolen. Przed 2019 rokiem dotarcie na tę stronę samochodem oznaczało dopasowanie się do rozkładu rejsów; tunel wprowadził w to miejsce ciągłą drogę pod wodą.
Jak głęboko schodzi tunel?
Jego najniższy punkt znajduje się na głębokości około 292 metrów poniżej poziomu morza, na odcinku o długości około 14,3 kilometra, dlatego określa się go jako najdłuższy i najgłębszy podmorski tunel drogowy na świecie.
Czy tunel jest głównym powodem, dla którego na Preikestolen jest dziś tak tłoczno?
Nie. Preikestolen był już jednym z najczęściej fotografowanych miejsc naturalnych w Norwegii przed 2019 rokiem, a jego sława w mediach społecznościowych i przewodnikach odpowiada za większość spośród około 300 000 rocznych odwiedzających. Tunel nie stworzył tego popytu — jedynie ułatwił działanie na jego podstawie.
Czy tunel prowadzi aż do początku szlaku na Preikestolen?
Nie. Tunel łączy Stavanger ze stroną fiordu po stronie Ryfylke; stamtąd zwykłe drogi naziemne prowadzą dalej, do początku szlaku Preikestolen fjellstue. Tunel zlikwidował prom, a nie resztę drogi.
Czy podróże promem w tym rejonie zniknęły całkowicie?
Nie do końca — Ryfylke wciąż ma promy obsługujące inne trasy i dalsze wyspy, a rejsy po fiordzie nadal przecinają tę wodę dla tych, którzy chcą ją zobaczyć, zamiast przejechać pod nią, w tym
rejs po Lysefjordzie połączony z wędrówką na Preikestolen
. To, co zniknęło, to konkretna przeprawa, która wcześniej znajdowała się na bezpośredniej trasie drogowej.
Czy istnieje inny sposób, by dotrzeć na Preikestolen, w ogóle nie przejeżdżając przez tunel?
Tak. Kilku operatorów oferuje transfery łodzią ze Stavanger lub Forsand prosto do miejsca, gdzie zaczyna się szlak od strony wody, takie jak
rejs łodzią na Preikestolen z Forsand
, który omija sieć drogową — łącznie z tunelem — całkowicie.
Gdzie znajdę praktyczne wskazówki dotyczące dojazdu i kosztów parkingu przy samym szlaku?
Ten wpis dotyczy wpływu tunelu, a nie opisu trasy krok po kroku. Szczegóły dotyczące logistyki przy początku szlaku znajdziesz w dedykowanych przewodnikach o koszcie parkingu na Preikestolen i o najlepszym czasie, by uniknąć tłumów, a jeśli wolisz zostawić prowadzenie i tłumy komuś innemu, opcja z przewodnikiem, taka jak
wędrówka z przewodnikiem Stavanger–Sandnes na Preikestolen
albo mniejsza
lokalna wędrówka z przewodnikiem w okolicy Preikestolen
.
Czy zima cokolwiek w tym zmienia?
Tak — drogi naziemne za tunelem oraz szersza droga do Lysebotn dalej w Ryfylke podlegają wpływowi śniegu w sposób, w jaki sam tunel nie podlega. Zobacz co jest zamknięte zimą w okolicy Preikestolen i Kjeragu, zanim założysz, że tunel oznacza całoroczny łatwy dostęp.
tours.Getting around
Zweryfikowane wycieczki GetYourGuide z bezpośrednimi linkami. Rezerwuj przez te linki, a my otrzymamy niewielką prowizję bez kosztów dla Ciebie.
GetYourGuide nie udostępnia zdjęcia produktu dla tej atrakcji — zdjęcie przedstawia miejsce spotkania, sfotografowane przez nas.


